Kocia Chatka Sosnowiec

Koty do adopcji

język / language: polski | english



Kociaki specjalnej troski

W tej części prezentujemy koty, które były w bardzo ciężkim stanie. Niektóre z nich udało nam się uratować, inne niestety, odeszły za Tęczowy Most, pomimo zapału i wszelkich środków jakie użyliśmy, próbując ratować im życie. Niestety, często jest to walka skazana z góry na przegraną, ale odniesione sukcesy zawsze nas uskrzydlają.

Oto nasi podopieczni, którzy na zawsze zapadli nam w serce i pamięć.

WARKA

To jest Warka.
Przyniósł ją do nas znajomy, który ma Pomoc Drogową i lawetę.
Dostał zgłoszenie na odstawienie wraku samochodu po wypadku, w którym ucierpieli ludzie. Trafili nieprzytomni do szpitala. W czasie wciągania auta na lawetę coś zaczęło miauczeć i kazało się, że pod siedzeniem jest kot, który prawdopodobnie z nimi jechał. Kotek był pobijany, miał coś z tylną łapką, nie mógł na niej stawać i nie pozwolił jej dotykać.

09.04.2010 wizyta u weterynarza

"RTG:zwichnięcie w stawie biodrowym lewym. Z uwagi na czas trwania urazu i duże ryzyko nawrotu zwichnięcia po jego nastawieniu zalecany zabieg dekapitacji kości udowej w najbliższym możliwym terminie."

14 kwietnia operacja Warka miała operację.

Obecnie po zabiegu Warka jest w pełni sprawną koteczką. Nie dość, że sprawną to jeszcze słodką przylepką. Kocha towarzystwo ludzi, lubi wylegiwać się na kolanach człowieka. Jest kotką bardzo spokojną, zdrową, odrobaczoną i wysterylizowaną. Toleruje inne koty i psy. Jest kotką w 100% domową. Szukamy dla niej domu na całe jej kocie życie.

Właściciele po wypadku wyzdrowieli i nie są zainteresowani kotem :-( KOTKA NADAL CZEKA NA DOM

http://www.youtube.com/watch?v=0CL82QtjCyQ

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

ZAHIR

Pewnego wieczoru zadzwoniła do nas zaprzyjaźniona lekarka weterynarii. Ludzie przynieśli do jej gabinetu kotkę z otwartą raną łapki. Po tygodniowym bezskutecznym leczeniu postanowili kotkę uśpić ponieważ łapka nie goiła się.
Lekarka próbowała namówić właścicieli żeby nie poddawali się, ci jednak zdecydowali się jej pozbyć. Kotka trafiła pod naszą opiekę. Łapki ze względu na wcześniejesze zaniedbanie leczenia nie udało się uratować. Zahir bardzo ładnie przeszła zabieg amputacji łapy, rekonwalescencji i nauki chodzenia.
Obecnie Zahir mieszka z innym naszym kotem w domu stałym u lekarza weterynarii.

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

RADŻA

Radża nieoficjalnie zwany też Śmierdzielkiem trafił do nas jako 3- miesięczny koci szkielet, który przyjechał we wrześniu 2009 roku z sosnowieckiego schroniska. Gdy trafił do domu tymczasowego ważył zaledwie 30 dkg i ze względu na nietrzymanie stolca musiał chodzić w pampersach. Był strasznie wyniszczony, biegunka nie do opanowania pustoszyła jego organizm. Ponad miesiąc trwała walka o życie malucha, codzienne kroplówki, zastrzyki, karmienie strzykawką, kąpiele, pielęgnacja odleżyn dały w końcu efekt.
Obecnie Radża ma na imię Kapsel mieszka w domu stałym wraz ze swoim przyjacielem pręgowanym Feliksem. Jest pieknym, dostojnym kocurem i nie przypomina małego, chudego śmierdzielka którym kiedyś był.

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 4)»

GUCIO

Gucio - białaczka oślepiła Gucia. Znaleziony w Chorzowie, na ulicy, w straszne mrozy. Litosciwy człowiek przyniosł go do naszej wetki. Przez kilka miesięcy szukaliśmy dla niego domu, w tym czasie mieszkał w biurze u pani, która się nim opiekowała. Obecnie mieszka z innym białaczkowcem Czesiem w domku stałym w Krakowie.

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

BENIO

Benio - Maluch znaleziony na jednej z ulic Sosnowca. Trafił pod nasze skrzydła z zaawansowanym kocim katarem. Po dwutygodniowym leczeniu wydawałoby się, że wygraliśmy z KK, jednak wirus zmutował i zaatakował łapki malucha. Z dnia na dzień na łapkach Benka pojawiły się bąble i skóra płatami zaczęła schodzić. Żywe rany na łapkach sprawiały Benkowi ogromny ból.

BENEK obecnie mieszka w stałym domku w Jaworznie

 

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

DIANA

Diana
W listopadzie 2009 roku dostałyśmy sygnał od jednej z mieszkanek Sosnowca, że kot wszedł pod maskę samochodu i niemiłosiernie miauczy.
Ponad godzinne próby wyciągnięcia malucha spod maski samochodu zaowocowały. Wyciągnęłyśmy śliczną, maleńką ale bardzo chora koteczkę, która trafiła do nas na kociarnię .

Odeszła w stałym domu na białaczkę [*]

 

 

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

Kulka

Kulka to kotka ok 1-2 letnia.Trafiła do nas z sosnowieckiego schroniska 28.07 2010 roku.Kotka ma ogromnego guza na lewej przedniej łapie. Obecnie w trakcie diagnozowania.

 

Po dwukrotnym rtg i konsultacjach z dwoma różnymi wetrynarzami guz został zdiagnozowany jako nowotwór kości i łopatki.

Po drugim Rtg ze względu na diagnozę postanowiłyśmy nie wybudzać Kulki z narkozy.

Bądź szczęśliwa kochana i biegaj za tęczowym mostem, tam nie czuje się bólu, tam koty są naprawdę wolne i piękne[*]

 

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

Małpka

MAŁPKA- jako jedna z pierwszych na początku naszej działalności trafiała do nas. Przyjechała ze schroniska z początkami ślepoty. I to był chyba powód dlaczego ludzie pozbyli jej się oddając ją do schroniska. Niestety, ślepota postępowała w galopiującym tempie. Z czasem kotka straciła wzrok, jednak nie to bylo najgorsze. Ta łagodna i przytulasta koteczka zachorowala na wirusowe zapalenie wątroby. Niestety, z tą choroba nie udało jej się wygrać. Odeszła od nas w domu tymczasowym w którym do końca  była kochana, w którym do końca był przy niej człowiek[*]

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

Felix

Felix pewnego dnia pojawił się w piwnicznym okienku jednego z bloków w Sosnowcu Zagórzu. Piekny rudy kocur utykający, wlokący tylną łapkę za sobą, lgnął do ludzi, człapiąc powoli za każdym człowiekiem pojawiającym się w jego polu widzienia.

Tak bardzo chciał być kochany, tak bardzo chciał mieć dom!!

Rtg łapy wykazało podwójne złamanie z przemieszczeniam, żeby tego bylo mało Felix miał w owej łapie ucięte trzy palce. Nie wiem co mi się stało, nie chcę myśleć jakiego bólu doznał.

Felix pomyślnie przeszedł amputację  i nauczył się chodzić na trzech łapkach.Obecnie mieszka w Warszawie u jednej z wolontariuszek Fundacji Canis

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

Słonko

SŁONKO to koteczka, która trafiła do nas z Sosnowieckiego schroniska. Miała może 6 tyg nie więcej. Koteczka przyjechała z kocim katarem i biegunką. Koci katar poczynił tak duże spustoszenie w jej małym ciałku, że zmiany były nieodwracalne. Niestety, najbardziej ucierpiało oczko. Oczko było na tyle uszkodzone, że nie udało się go uratować .

Mała przeszła zabieg amputacji gałki ocznej. Obecnie świetnie sobie radzi jako jednooka koteczka. Mieszka u jednej z naszych lekarek weterynarii.

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 2)»

Puchacz

PUCHACZ piekny półdługowłosy kocur.Trafił do nas z ulicy.Ktoś zawiadomił nas, że w Sosnowcu Kazimierzu błąka się oswojony kocur z otwarta rana głowy. Puchacz trafił do nas na kociarnię. Rana była duża,wielkości mandarynki, otwarta, sącząca się. Wygladała to tak jakby ktos go oskalpował!!

Długotrwałe leczenie doprowadziło do zasklepienia się rany.

Puchacz szczęśliwy obecnie mieszka w Katowicach 

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

Lola

LOLA  trafiła do z Sosnowieckiego schroniska.Kotka z otwarta raną mordki ,wycofana ,nieufna ,zastraszona .Bała się człowieka.Jeden tylko Bóg wie co tak naprawdę tą kotkę  spotkało w życiu.Lola trafiła do nas i później do domu tymczasowego.Długotrwałe leczenie kotki w domu tymczasowym doprowadziło do zagojenia się rany ,a Lola tak głęboko zapuściła korzenie w Dt że została w nim na zawsze.

Lola obecnie mieszka w Dt u naszej wolontariuszki

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

Mokka

Mokka to czarna jak kawa koteczka. Ma około 1-2 lata. Została znaleziona w czerwcu 2010 na Pogoni w okolicach pabu Stonehange. I tylko Bóg wie jak sobie przez ten czas radziła na ulicy, zdana na samą siebie i zagrożenia jakie niesie ze sobą życie na ulicy.
Mokka jest kotką zdrową gdyby nie mały szczegół  - nie widzi.
To jednak mały szczegół dla kogoś, kto ją pokocha taką jaką jest, bo Mokka to cud dziewczyna. Lgnie do ludzi, bardzo lubi się przytulać i leżeć na kolanach, gdzie czuje się bezpiecznie.
Wbrew pozorom kotka świetnie sobie radzi. Po poznaniu terenu jest kotką dość aktywną. Umie wskoczyć na kanapę i niskie meble, nie jest kotką wysokopienną.
Szukamy dla niej domu cichego bez innych kotów, lub z spokojnym kotem,  który nie będzie jej zaczepiał oraz domu bez małych dzieci.
Mokka jest wysterylizowana

Po badaniach:

Test na białaczke -negatywny

Morfologia ok

Osłuchowo -niewielkie szmery w płucach (pewnie pozostałe po nieleczonym KK)

Kotka przez najbliżesz 10 dni na antybiotykach do oczu(cornelegel,solcoseryl okulistyczny,tobrex)

Kotka jest po konsultacjach okulistycznych we Wrocławiu  .

17.08 przewidywany jest zabieg operacji oczu

przeszla operację - czekamy na rezulataty

MOKKA czeka na dom

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

Luna

Luna piękna, błękitna kotka pewnego dnia trafiła do schroniska.Dlaczego?Któż to wie.

Może dlatego że dorosła ,może dlatego że dużym urodziło się dziecko,a może dlatego że po prostu się znudziła.

Faktem jest że Luna trafiła do schroniska pełnego kotów.Do tej pory jedynaczka ,kochana i rozpieszczana znalazła się w stadzie półdzikich kotów, gdzie o miskę karmy trzeba walczyć.Luna wycofała się popadła w depresję,przestała jeść i pić.

Miała dużo szczęścia jedna z naszych wolontariuszek wypatrzyła ją w najciemniejszym kącie schroniska i zabrała do Kociej Chatki.Stamtąd Luna trafiła do domu tymczasowego .Walka o życie LUny była chyba najtrudniejszą i najdłuższą walką jaką pamiętam.Tylko dzięki determinacji grupy  ludzi Luna żyje.

Obecnie mieszka w stałym domu w Zabrzu

Czytaj dalej i zobacz galerię (zdjęć: 3)»

Pokaż kod dla forum


© 2008 - 2010 Kocia Chatka